Kosmetyki własnej roboty. Warto je robić?

Moje ostatnie nabytki do skomponowania różnych kompozycji to glinka czerwona, glinka biała, olej arganowy, olej z nasion marchwi i masło shea (nierafinowane). Glinki możemy stosować samodzielnie łącząc je jedynie z wodą lub dodawać do nich różne składniki, np. oleje.

Z uwagi na to, że mam skórę naczynkową pierwszą maseczkę jaką przygotowałam to mieszanka z glinką czerwoną. Glinka czerwona jest substancją mineralną, bogatą w krzem, żelazo, potas, tytan, mangan. Jest zalecana do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej, ale też wrażliwej i właśnie płytko unaczynionej, co powoduje to, że łagodzi objawy trądziku różowatego, a także ogranicza powstawanie zaczerwienień i uszkodzeń naczyń krwionośnych.

Glinka czerwona z olejem arganowym

Glinkę  czerwoną mieszamy z wodą na gładką masę. Dodajemy kilka kropel oleju arganowego i nakładamy na twarz na 10 minut. Spłukujemy ciepłą wodą.

Do glinki możemy dodać też miód

Glinka biała przeznaczona jest przede wszystkim dla osób o cerze suchej i wrażliwej. Jest kopalnią dobroczynnych składników, zawiera krzemian glinu, który doskonale oczyszcza i zabliźnia naszą skórę oraz wiele cennych mikroelementów, które pielęgnują i leczą naszą skórę. Zwalcza zmarszczki, odtruwa, odżywia i regeneruje skórę, zwęża pory i oczyszcza skórę.

 

Glinka biała
glinka biała
kilka kropli wody mineralnej lub różanej
kilka kropelek wybranego olejku do skóry- ja wybrałam olej arganowy
lub
oliwa z oliwek
Glinkę mieszamy najpierw z wodą na gładką masę a potem dodajemy pozostałe składniki.
 

 

Glinka biała z masłem shea i olejem arganowym – dla bardzo suchej skóry.
Glinkę mieszamy najpierw z wodą na gładką masę a potem dodajemy rozstąpioną łyżeczkę masła shea (ja roztapiam masło trzymając je przez chwilę na rozgrzanym  kaloryferze) i kilka kropel olejku arganowego. 

 

W przypadku maseczek z glinką najlepiej nie doprowadzać do ich wyschnięcia i skrapiać je wodą – ja skrapiam wodą termalną w sprayu.

 W celu uzyskania promiennej i zdrowej skóry do kremu dodaję olej z nasion marchwi.

Olej z nasion marchwi  działa zmiękczająco i wygładzająco na skórę, poprawia jej elastyczność i spójności, wykazując działanie przeciwzmarszczkowe. Działa regenerująco na skórę, stymuluje odnowę komórkową, dzięki temu sprzyja gojeniu, chroni przed rozkładem kolagenu. Dzięki wysokiej zawartości witamin z grupy B, E i A odżywia skórę i dodaje jej blasku. Ponadto olej z nasion marchwi dzięki wysokiej zawartości kwasu Omega-9 zaliczany jest do olejów lżejszych, które dobrze wchłaniają się w skórę. Można go używać bezpośrednio na twarz, lub dodawać do kremów. Ja dodaję go do kremu do twarzy. Olej z nasion marchwi jest polecany w pielęgnacji skóry odwodnionej, suchej, jak i tłustej, zrogowaciałej, zniszczonej słońcem i wymagającej nawilżenia, dla skóry dojrzałej, zniszczonej, ze zmarszczkami, o zmniejszonej elastyczności.

Masło Shea

Odżywia, nawilża, chroni i regeneruje skórę, a dzięki witaminom A i E posiada właściwości przeciwzmarszczkowe. Ma właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, przyspiesza gojenie drobnych ranek, doskonale nawilża, odżywia i uelastycznia.

olej arganowy

masło shea

wit. E

Zmieszać wszystko razem i nałożyć na twarz na 20 minut.

Krem pod oczy

Niewielką ilość masła rozpuszczonego dodać do kremu pod oczy, lub nałożyć go pod oczy samodzielnie, oczywiście palcem serdecznym od zewnętrznej strony oka ku środkowi. Delikatnie wklepywać masło.

Aneta

Please follow and like us:
0

6 komentarzy

  • jj 24 stycznia 2018 at 13:01

    piękna, naturalnie piękna

    Reply
  • Zielona Utopia 24 stycznia 2018 at 20:07

    Popieram robienie takich własnych kosmetyków. 🙂

    Reply
  • Angelika 24 stycznia 2018 at 23:24

    Wow, fajna sprawa. Gdybym tylko miała czas na takie cuda. Niemniej jednak super rozwiązanie.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    http://www.wydru.blogspot.com

    Reply
  • todoarmo.blogspot.com 25 stycznia 2018 at 09:45

    Ostatnio bardzo się przekonuje do takich kosmetyków robionych własnoręcznie.

    Reply
  • Praktykantka 30 stycznia 2018 at 14:43

    Wow, super pomysł. Już od jakiegoś czasu myślę o samodzielnym przygotowywaniu kosmetyków. Ale jakoś trudno mi się za to zabrać. A jak długo można przechowywać składniki takich kosmetyków po otwarciu, tak orientacyjnie?

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 31 stycznia 2018 at 15:18

      Ja robię małą ilość, aby od razu zużyć. Raz zrobiłam za dużo i włożyłam do lodówki maseczkę. Na drugi dzień była nadal idealna.

      Reply

Leave a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial