Mój sposób na ładną i zdrową cerę

Tak sobie myślę, że na mojej półce w łazience nigdy nie zawieje nudą. Znów bowiem pojawiły się na niej nowe produkty, dwa kremy, peeling do twarzy i maseczka. A że miejsca na półce jest coraz mniej, to z uwagi na swoje znakomite efekty, produkty te zdobyły czołowe miejsca wśród innych moich kosmetyków i są usytuowane przy lusterku, na wprost mych oczu, na wyciągnięcie ręki. Bo wyciągam do nich rękę codziennie. Czym tak mnie ujęły? Bo widzę ogromną poprawę kondycji mojej skóry. I co jest piękne to to, że nie jestem odosobniona w tym zdaniu 😆 . W tym miejscu muszę jednak zaznaczyć, że być może poprawa mojej skóry nie tylko spowodowana jest pielęgnacją zewnętrzną ale i także odpowiednim działaniem do wewnątrz.

Z wiekiem moja cera coraz więcej ma humorów, na złe traktowania odpowiada złym wyglądem, gdy jestem dla niej miła i ją rozpieszczam ona dziękuje mi za to ładnym odbiciem w lusterku. Określiłabym ją mieszaną, ale w stronę suchej, naczyniową a miesiąc temu nawet atopową, choć tego ostatniego problemu się nieco pozbyłam. W pewnym momencie zauważyłam zmęczenie na twarzy, szarość, podkrążone oczy. W lutym z większą determinacją i ambitnie podeszłam do problemu. No i zadziałało.

Ostatnio, gdy odwiedziła mnie Justyna (ps. dziękuję Ci za cudne słowa) zapytała co robię, że mam taką wygładzoną, ładną cerę. No właśnie, co? Sama zadałam sobie to pytanie i zaczęłam wymieniać elementy, które mogły spowodować taki efekt. Myślę, że to nie tylko za sprawą kosmetyków a i również tego, w co zaopatrzam mój organizm. Powiem szczerze, nie wiem co dokładnie nagle spowodowało dużą poprawę kondycji skóry, jej blask, wygładzenie, zdrowy wygląd ale napiszę Wam co zastosowałam, może po prostu te wszystkie elementy naraz przyczyniły się do takiego efektu. I przy okazji pochwalę kilka nowych kosmetyków, które stały się dla mnie istotnym elementem w pielęgnacji. Wpis podzielę na produkty – do zewnętrznego stosowania i do wewnętrznego.

NA ZAWNĄTRZ

Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną firmy Sylveco

Nigdy nie miałam najmniejszej wątpliwości jeśli chodzi o cudowne działanie rokitnika będącego skarbnicą witamin i mikroelementów. A że rośnie u nas na działce, samodzielnie kiedyś pokusiłam się o stworzenie maseczki z niego. Nie do końca mi ona wyszła, a może miałam względem niej większe oczekiwania? Hm….nie wiem. Dwa miesiące temu zakupiłam krem brzozowo – rokitnikowy, doskonały do cery atopowej, przesuszonej oraz naczynkowej. I okazał się cudownym eliksirem na moje problemy skórne. Krem zawiera sporą zawartość oleju rokitnikowego o czym świadczy charakterystyczne jego zabarwienie. I choć nie posiada pięknego zapachu 😕  dla mnie jest wręcz śmierdzący, kocham ten śmierdziel. Jest dla mnie gwarancją solidnego odżywienia i odnowy mojej skóry, nadaje jej ładny blask, koji podrażnienia i regeneruje ją. Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną nie zawiera konserwantów, jest polecany dla skóry wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Jest bardzo wydajny.

Skład:

woda, olej sojowy, olej jojoba, wosk pszczeli, olej z pestek winogron, olej rokitnikowy,

betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy

Korund

Korund do tej pory kupowałam w czystej postaci. Jest idealny do mikrodermabrazji czyli głębokiego peelingu. Ma szerokie zastosowanie i jest zbawienny dla skóry ze zmarszczkami i dla zniszczonej cery, służy do regeneracji skóry, jest dobry przy zaniku włókien kolagenowych, przy  przebarwieniach i zaburzeniach pigmentacyjnych oraz przy skórze zanieczyszczonej, problematycznej. Stosujemy go do skóry z bliznami potrądzikowymi i  w braku wiotkości skóry, przy rozstępach oraz cellulicie.

Korund mikrokrystaliczny – czyli tlenek glinu, jest jednym z najmocniejszych materiałów ściernych. Przynosi zadowalające efekty złuszczania naskórka.

Sposób wykonania zabiegu z korundem (który stosuję) – zaczerpnięty ze strony Estien
– na kilka dni przed zabiegiem nie wykonuj depilacji chemicznej, woskowania,
– umyj dokładnie twarz
– wymieszaj korund  z mleczkiem kosmetycznym , a najlepiej śmietaną 18%, jest naturalna bez chemii i konserwantów, do 1 łyżeczki dodaj ok 3 łyżeczki śmietany.
– nałóż na twarz lub ciało i kolistymi ruchami zrób masaż od 3 – 5 min.
– polecam nałożenie maseczki z alg lub glinki,
– przez kilka dni możesz czuć lekkie pieczenie,
– nawilżaj intensywnie skórę maseczkami, kwasem hialuronowym
 
przeciwskazania: nie wykonuj zabiegu  jeżeli masz zakażenie grzybicze, wirusowe, bakteryjne np. trądzik krostkowy, ropne zmiany, nowotwory skóry, zabiegi chirurgiczne i terapia Roaccutanem ( ok.3miesięcy)
 
Najczęściej stosuje się serię zabiegów ok.10-15 w odstępach
1 tygodnia, przy skórze wyjątkowo wrażliwej można zrobić przerwę  przez 2 tygodnie.
Zabieg ten można wykonać również jednorazowo w celu odmłodzenia, złuszczenia naskórka oraz stymulacji tworzenia kolagenu.
Doskonale nadaje się do oczyszczenia skóry przed maseczką.

I jak już wspomniałam korund można kupić w czystej postaci lub w gotowej wersji, którą proponuje firma Sylveco. Na ten peeling natrafiłam przypadkiem i jestem nim zachwycona.

Wygładzający peeling do twarzy z korundem, słonecznikiem zwyczajnym i werbeną Sylveco

Firma Sylveco zaproponowała nam w swojej ofercie peeling z korundem, stworzony na bazie oleju palmowego, przeznaczony do oczyszczania skóry suchej, dojrzałej, zmęczonej, wymagającej odnowy. Strzał w 10. W kremie zawarte są drobinki, które złuszczają martwy naskórek i nie wywołują podrażnień. Co prawda przy skórze naczyniowej nie powinno się używać takich peelingów a jedynie enzymatyczne, ale u mnie sprawdza się doskonale. Peeling zawiera także olej słonecznikowy, który działa przeciwrodnikowo, opóźniając efekty starzenia. Systematycznie stosowany ujednolica koloryt, pobudza mikrokrążenia i zwiększa odnowę skóry. Bardzo dobry przy skórze suchej, gdyż po zastosowania skóra jest elastyczna i jakby natłuszczona, a jednocześnie oczyszczona i wygładzona. Olej słonecznikowy dzięki zawartość kwasu linolowego wykazuje działanie gojące, antybakteryjne, wzmacnia barierę lipidową skóry, poprawia stopień nawilżenia, reguluje pracę gruczołów łojowych, odblokowuje pory skóry i redukuje zaskórniki, a olej z werbeny egzotycznej koi i łagodzi podrażnienia. Zaleca się stosować peeling od 1 – 2 razy w tygodniu.


SKŁADNIKI:

Olej palmowy, Korund, Wosk pszczeli, Glukozyd laurylowy, Skrobia kukurydziana, Olej słonecznikowy, Witamina E, Alkohol benzylowy, Kwas dehydrooctowy, Olejek z werbeny egzotycznej 

O kremach Sylveco możecie przeczytać również we wpisie u Gosi – klik.

Equilibra Argan Krem Do Twarzy 50ml

Jeśli chodzi o ten krem to czytając na stronie internetowej opis kremu, skład i jego przeznaczenie to z pewnością nie kupiłabym go, bo jest przeznaczony do cery tłustej. I jak najbardziej tak jest…ALE…. gdy dodamy do niego olejek arganowy, czy olej z nasion marchwi nada się cudownie do skóry mieszanej i suchej.

Ja do kremu dodaję 2 krople oleju arganowego lub jedną kroplę oleju z nasion marchwi.

Pewnego dnia przez przypadek trafiła do mnie próbka tego kremu i gdy go nałożyłam moja cera uzyskała matowy wygląd i była pięknie wygładzony. Krem bowiem jest o lekkiej konsystencji, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Dla mnie daje efekt doskonałej bazy, jeśli ktoś nie chce używać osobno bazy. Jeśli buzia się świeci – ten krem zniweluje ten efekt. Szczególnie polecany jest dla cery dojrzałej, gdyż dzięki działaniu oleju arganowego i naturalnych składników aktywnych w kremie spowalnia proces pojawiania się zmarszczek i zwalcza pierwsze oznaki starzenia. Nawilża i wygładza skórę twarzy, zmniejsza nierówności.

Co zawiera?

98% składników naturalnego pochodzenia.

Olej arganowy doskonale odżywia skórę, działa odmładzająco

Olej z pestek winogron chroni

Fitokompleks z soi wzmacnia i uelastycznia

Olej z róży chroni i działa przeciwstarzeniowo

Masło shea odżywia

Wyciąg z gardenii zmiękcza

Kwas hialuronowy działa liftingująco

Witamina E naturalny antyoksydant

NIE ZAWIERA PARABENÓW NIE ZAWIERA WAZELINY i SILIKONÓW NIE ZAWIERA OLEJÓW MINERALNYCH KOMPOZYCJA ZAPACHOWA BEZ ALERGENÓW NIE ZAWIERA SZTUCZNYCH BARWNIKÓW NIE ZAWIERA PARAFINY I DONORÓW FORMALDEHYDU ODPOWIEDNI DLA CERY WRAŻLIWEJ

Doskonałym uzupełnieniem pielęgnacji jest maseczka arganowa, która sprawi, że skóra będzie gładka i odżywiona.

 

DO WEWNĄTRZ

Na początku pozwolę sobie złożyć ukłon Marzence, która tym wpisem zachęciła mnie do BIO- siarki – klik. To pierwszy produkt, który brałam w postaci 2 tabletek dziennie ok. 5 – 8 minut przed posiłkiem.

Kolejnym produktem do którego chcę Was zachęcać, a zwłaszcza osoby z cerą naczynkową, ze słabymi naczyniami krwionośnymi jest SOFORA – perełkowiec japoński. W celu leczniczym wykorzystuje się dwie postaci leku: nalewkę alkoholową sporządzoną z kwiatów i owoców sofory oraz odwar z samych owoców. Nalewka stanowi bardzo skuteczny środek stosowany w leczeniu patologii naczyń krwionośnych. Działa wzmacniająco i regenerująco na cały układ krwionośny i immunologiczny, wzmacnia i uelastycznia ścianki naczyń krwionośnych, polepsza cyrkulację w warstwie przyskórnej, uwalnia zastoje i poprawia krążenie krwi, zmniejsza łamliwość i uszczelnia ścianki naczyń, normalizuje ich przepuszczalność. Działa antyseptycznie, bakteriobójczo i rozkurczowo. Do tego ma inne działanie – obniża ciśnienie tętnicze u osób z nadciśnieniem, przyczynia się do obniżenia szkodliwego cholesterolu, redukuje stany zapalne, likwiduje pasożyty jelitowe, rozpuszcza zakrzepy żylne, eliminuje uczucie gorąca, zmęczenia, drętwienie i bóle nóg, redukuje mrowienie i skurcze łydek. Dużo tego.

I na koniec dodam jeszcze witaminę C. Ostatnio  łykam ją w proszku: C-1000. Witamina C to przede wszystkim przeciwutleniacz – substancja skutecznie niwelująca stres oksydacyjny nasilający się szczególnie w sytuacjach stresowych, a także w trakcie ciężkich, intensywnych treningach, które ostatnio sobie dawkuje codziennie.  Bardzo jej ważną funkcją jest także uszczelnianie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie spowodowanie, że nasza skóra jest zdrowa i ładna. Ponadto pomaga przyswoić żelazo.

……Aneta

Please follow and like us:
0

9 komentarzy

  • Martyna 2 kwietnia 2018 at 14:14

    Kończy mi się krem, więc chyba go wypróbuję 🙂

    Reply
  • Lady Wawa 2 kwietnia 2018 at 19:45

    Ten perełkowiec japoński brzmi mega ciekawie.Musze zdecydowanie pochylić sie nad tematem, szczególnie ze mam kłopoty naczynkami

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 3 kwietnia 2018 at 09:48

      No same pozytywy można o nim wyczytać. 🙂

      Reply
  • terii 3 kwietnia 2018 at 15:38

    z tym kosmetyków znam peeling Syleco wersje zielona i bardzo go lubię.

    Reply
  • Arleta 4 kwietnia 2018 at 06:42

    Świetny post, tyle ciekawych kosmetyków.. Na wiosne wypadałoby trochę „odświeżyć” swoją skore, a ostatnio jakoś jej nie rozpieszczam… Może wypróbuje cześć tych produktów 🙂 Pozdrawiam!

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 4 kwietnia 2018 at 07:53

      Zachęcam 🙂

      Reply
  • Asiulcowa 4 kwietnia 2018 at 09:32

    Mam pierwszy krem, ale za nim nie przepadam 😉

    Reply
  • mrs Calluna 4 kwietnia 2018 at 12:34

    Używałam niedawno ten krem rokitnikowi i zapach mi nie przeszkadzał, pomadka rokitnikowa też wg mnie pięknie pachnie, ale widzę że zdania są podzielone 😉

    Reply
  • sophi clickn 7 kwietnia 2018 at 10:32

    I already have a few cosmetics of this brand & they all awesome for me..
    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    Reply

Leave a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial