Jak nie wzniecić pożaru?

Okruszki na podłodze, gdzieniegdzie klocki czekające na swoją ofiarę, porozrzucane ubrania, butelki z niedopitą wodą, niezakręcone słoiki w kuchni, stos naczyń przy zmywarce, góra ubrań oczekująca na wyprasowanie, kurz na stole, parapetach, meblach, patelnia zalana wodą w celu zmiękczenia przypalenia – tak jawi się jaskinia  „nie mających czasu”, „zabieganych”, kobiety i mężczyzny, rodziców. Przychodzi w końcu taki czas, że jaskinie trzeba wysprzątać, co wtedy? Podjąć się wyzwania i wykończyć się fizycznie oraz psychicznie, rozdzielić obowiązki dla Freda i dzieciaków czy wzniecić pożar?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się banalna, a jednak nie dla wszystkich. Gdy nagle słyszysz jak ktoś narzeka, że w samotności przemierzył metry swojego mieszkania z odkurzaczem i ścierą w rękach, myślisz: nikt ci nie pomógł?  Wcale nie jest tak prosto uświadomić sobie, że obowiązkami trzeba się dzielić. Że obowiązki przynależą do obu płci, a nie tylko do jednej. Długi czas minął zanim ta prawda stała się  jasnością, a ciemna strona mocy zrozumiała, że bitwy nie wygra leniąc się na kanapie. Jednak nie do każdego domu oświecenie dotarło. A jeśli nawet dotarło, to nie wiedząc czemu kobieta pragnie zostać bohaterem domu i nie wiedząc czemu z tego powodu jednocześnie narzeka.

W świecie judaizmu, z którego wyrosło chrześcijaństwo, miejsce i rola kobiety sprowadzały się do domu rodzinnego oraz do urodzenia i wychowania potomstwa.  Wszak zaszczytny to cel, jednak dzisiaj nie wystarczający. Bo dzisiaj Fred nie walczy o przetrwanie, nie myśli w kategoriach, jak nie upoluję to nie nakarmię rodziny, nie musi sam budować domu, dzisiaj Fred, jak i Wilma idą do pracy, jadą na zakupy, wspólnie wychowują potomstwo.  Dawniej obowiązki podzielone były według możliwości ich wykonywania. I dzisiaj też tak powinno być. Dawniej, jeśli żona nie podołała wymaganiom małżonka mógł on wręczyć jej list rozwodowy i oddalić żonę. A żona już takiego prawa nie miała i męczyć się z  takim musiała. Dzisiaj stoimy przed prawem, jako równi. A przed odkurzaczem, ścierką i mopem? Niekoniecznie.

Dzisiaj musimy pogodzić sferę rodzinną i zawodową. Wspólnie. Gdy Fred i Wilma zrozumieją, że nie warto czekać na pożar, a warto podjąć współpracę, wtedy ich jaskinia stanie się dworem carskim.

Czasami klocek wbijający się w stopę urasta do rangi niebotycznego problemu. Jak zatem racjonalnie dzielić się obowiązkami domowymi? Bo dzielić się trzeba, aby nie wybuchł pożar. Aby każdy z nas miał czas na relaks, odpoczynek, na chwilę „dla siebie”.

Gdy oboje rodziców chodzi do pracy i tkwi w niej 8 godzin dziennie, mocno ugruntowany w naszej kulturze „tradycyjny model rodziny” ukazany w np. w Świecie według Kipeskich nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest to przerysowany serial, ale ukazuje wady takiego modelu. Jaki to model? Mężczyzna zmęczony po pracy czuje, że wypełnił swój moralny obowiązek zarobienia na dom, domaga się zatem obiadu, czeka, włącza telewizor, sięga po zimne piwko i tkwi na kanapie. Kobieta wypełniając powinność żywieniową,  realizując się jako sprzątaczka, płacąc wszystkie rachunki, ustalając wszystkie terminy aktywnie wypełnia swoją egzystencje do wieczora i zanim pada, musi poczynić jeszcze jedną powinność. 

Pozostaje mi tylko radość płynąca z faktu, że w moim świecie tak nie jest, że wszyscy domownicy dzielą się obowiązkami. I jest nam z tego powodu bardzo dobrze. Bo grunt, aby każdy z nas znalazł czas na to, co kocha robić. 

Kiedy osoba pozostaje ze wszystkimi lub większością obowiązków sama, rodzi się frustracja i kumuluje się gniew. Jest to oczekiwanie na pożar, który w końcu udaje się rozniecić i wybucha awantura. Gdy jesteśmy zmęczeni szybciej rośnie w nas gniew.

Warto, aby Fred i Wilma rozmawiali o trudnościach, oczekiwaniach i potrzebach. Nie ma co czekać, aż druga osoba się domyśli, że nie radzimy sobie z nawałem obowiązków, że potrzebujemy pomocy. Warto ustalić kto, za co odpowiada i jakim wymaganiom należy stawiać czoła razem. Brak precyzyjnych ustaleń z czasem przyczyni się do konfliktu. Każdy z nas oczekuje, że dom stanie się azylem, idyllą, w której zaczerpniemy swobody myśli, zrealizujemy swoje pasje, zrelaksujemy się i wpadniemy w sidła przyjemności. Jednak tak się nie stanie, gdy będziemy wyczerpani, a w naszej idylli zabraknie radości i  zadowolenia z życia a w zamian pojawią się pretensje i żal. Drużyna musi współdziałać, jest obrońca, jest środkowy, jest atakujący, każdy ma swoje zadanie, a cel jest jeden.

Jak zatem do celu dojść? 

  • Fred i Wilma ustalają wspólnie zadania i ich podział (karta, lista) – każde z nich ustala, co może lub chce robić
  • Fred i Wilma wyznaczają zadania dzieciom – nikt oprócz kota czy psa nie obija się

Przeczytałam kilka artykułów i znalazłam jeszcze takie oto ciekawostki w Internecie :): 

  • Wilma wie, że dobrze robi, to co robi i jak to robi. Nie potrzebuje zastrzyku „słownego dopingu”. Z Fredem jest inaczej. Freda trzeba słownie „połechtać”. Prawić mu komplementy i trzeba pamiętać, że Fred nie lubi krytyki, gdyż krytyka wywołuje u niego reakcję obronną.
  • Fred nie lubi szantażu emocjonalnego. Wilma nie lubi jak Fred się ociąga z zadaniami – musicie być konsekwentni w tym co robicie i wiedzieć, co wywołuje w was frustrację.
  • Wilma nie powinna kontrolować Freda, a jeśli już nie może się powstrzymać, powinna to robić maksymalnie dyskretnie, aby Fred nie poczuł jej wzroku na plecach.
  • Jeśli Wilma lub Fred są perfekcjonistami, to warto zrezygnować z perfekcyjności w niektórych obszarach domowego życia; drobiazgi nie powinny przyćmiewać ogółu.

Będąc na studiach filozoficznych, z niechęcią przyswajając myśli  Schopenhauera przeczytałam: Ożenić się, to jest pozbawić się połowy swoich praw i podwoić w zamian swoje obowiązki.

Hm….. Nie ważne jednak ile tych obowiązków mamy, ważne aby się nimi dzielić, aby one nie podzieliły was. Aby nie wybuchł w was pożar.

Czy dzielicie się obowiązkami?

Aneta

Please follow and like us:
0

3 komentarze

  • Pati 17 kwietnia 2018 at 05:09

    Ja mam to szczęście, że dziele się z mężem obowiązkami. Niektórych rzeczy ja nie wykonuje, a niektórych in nie robi. Ustaliliśmy co i kto ma robić. I to jest przejrzyste.

    Reply
  • Odido 17 kwietnia 2018 at 14:23

    Moim zdaniem jest to bardzo ważne w dzisiejszych czasach, by na przykład całkowicie wymazać z pamięci „Baba do garów” – jest to jak sądzę trochę obraźliwe. Poza tym dzielenie się obowiązkami i rozmawianie może naprawdę polepszyć relacje w związku. Bez tego ani rusz. PS. Świetny post 😉

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 17 kwietnia 2018 at 14:53

      Dzięki.

      Reply

Leave a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial