Luty w Rzymie

Rzym, to zdecydowanie moje miejsce na ziemi. Uwielbiam to miasto. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia. Wspólnie z Gosią zabierzemy Was na wycieczkę po tym wiecznym mieście. Wybrałyśmy się do niego w lutym i muszę przyznać, że to świetny miesiąc na zwiedzanie tej metropolii. Przede wszystkim nie jest gorąco, a temperatura 12 – 16 stopni Celsjusza pozwala na komfortowe zwiedzanie zabytków, „błądzenie” po uliczkach i zakamarkach, które kryją się na każdym kroku tego Wiecznego Miasta.

Na naszą wycieczkę ruszyłyśmy w 6 – osobowym babskim gronie, 3 mamy i 3 ich córki. Wcześniej zabukowałyśmy sobie lot oraz hotel ze śniadaniem. Pozostałe posiłki jadłyśmy na mieście, aby w jak najbardziej możliwy sposób poznać smaki Rzymu. A muszę przyznać, że są cudowne.

Do Rzymu leciałyśmy z Berlina ( z lotniska Schonefeld). W Rzymie wylądowałyśmy na lotnisku Ciampino. Mamy 2 opcje lotniskowe: główne lotnisko Fiumcino oraz Ciampino. My wybrałyśmy to drugie, z którego do dworca Termini dojechałyśmy autobusem. Wcześniej on-line zakupiłam bilety na autobus. Warto, bo kolejka do autobusu jest dość duża i czasem nie wszyscy wejdą. Wcześniejszy bilet gwarantuje miejsce. Na szczęście hotel miałyśmy usytuowany w fantastycznym miejscu, przy samym dworcu Termini ( Roma Termini noszący imię Jana Pawła II to główny dworzec na Piazz dei Cinquecento istny labirynt z tłumem ludzi). W dużej mierze przemierzałyśmy Rzym na pieszo, bowiem mieszkałyśmy również niedaleko centrum. Z dworca Termini kursują autobusy a także metro. Z komunikacji miejskiej korzystałyśmy jadąc do Watykaniu, Ostii i gdy byliśmy na tyle zmęczone, że nie miałyśmy już siły podejść do hotelu na własnych nogach.

Wskazówka!

Pojedynczy bilet na komunikację publiczną w Rzymie kosztuje 1,5 euro i jest ważny przez 100 minut. Co istotne od 10 roku życia musimy kupić dziecku bilet normalny, do 10 obowiązuje ulgowy: 1 euro. Dostępne są również bilety 24-godzinne za 7 euro, 48 za 12,50 i 72-godzinne za 18 euro. Bilety na transport publiczny kupuje się w zwykłych kioskach (Tabaccherie) lub na stacjach metra.

My każdy dzień solidnie zaplanowałyśmy, tak aby w każdy dzień zwiedzić konkretne miejsca i aby mieć czas na pamiątki, sklepy, odpoczynek i spędzenie czasu w restauracjach. Ja posiłkowałam się przewodnikiem: Spacer po Rzymie National Geographic, który szczerze polecam.

Oczywiście nie zabrakło zerknięcia na poszczególne blogi opisujące ciekawe miejsca. Polecam również aplikacje Tripadvisor – do wyszukiwania między innymi fajnych knajp.

Zwiedzając, musiałyśmy mieć na względzie fakt, że zwiedzamy Rzym z dziećmi (w wieku od 8-12 lat), więc odpowiednie rozplanowanie czasu odgrywało tu ważną rolę.

 

Miejsca w Rzymie, czyli co koniecznie trzeba zobaczyć

 

Piazza Venezia, czyli Plac Wenecki i pomnik ku czci zjednoczenia Włoch

Z tarasu rozpościera się piękny widok na cały Rzym.

 

Piazza di Spagna czyli Plac Hiszpański i piękne schody Hiszpańskie.

Panteon

Wejście do Panteonu jest za darmo i nawet w lutym ludzi tam nie brakuje.

 

Fontanna di Trevi

Koloseum, Forum Romanum, Palatyn: 12 euro (bilet normalny)

 

Usta Prawdy

 

 

Plac Pincio

Plac na Kapitolu

 

Watykan.

Najmniejsze państwo świata ma 44 hektary, czyli nawet nie kilometr kwadratowy. A tu niespodzianka nawet w lutym przeraził nas widok kolejki do Bazyliki Św. Piotra. Jednak za sprawą bystrego oka Gosi ustawiłyśmy się w dużo mniejszej drugiej, bocznej kolejce i po pół godziny weszłyśmy zadowolone do środka. Świątynia ma powierzchnię 23 tysięcy metrów kwadratowych i to nie tylko miejsce kultu, ale też możliwość zobaczenia pięknych rzeźb. Nam najbardziej zależało na zobaczeniu grobu Papieża Polaka. W pierwszej kolejności skierowałyśmy się na kopułę w Bazylice św. Piotra, gdyż nie było tam, żadnej kolejki. Wracając mijałyśmy już wianuszek ludzi czekających do windy wjeżdżającej na górę.

Wejście do Bazyliki Świętego Piotra jest za darmo (5 euro wejście na kopułę, gdy wjeżdżamy windą)

Przy kopule znajduje się sklepik z pamiątkami.

 

Muzea Watykańskie.

Ja z Gosią odpuściłyśmy sobie muzea watykańskie na rzecz Pincio. Natomiast druga Gosia z córką pokonały trasę muzeów z przewodnikiem.

Zamek św. Anioła, most św. Anioła

Jedno z najpiękniejszych miejsc w Rzymie. Posagi Aniołów okalają dostępny tylko dla pieszych most św. Anioła wiodący do zamku. Po mentalnych doznaniach w tym jednym z największych kościołów na świecie grzechem byłoby nie pospacerowanie w kierunku Zamku św. Anioła.

 

Ostia Antica

Ostatni dzień naszego pobytu postanowiłyśmy wykorzystać na wyprawę do Ostii i spacer po plaży Morza Tyrreńskiego. Czyli antyczne miasto portowe, być może pierwsza kolonia Starożytnego Rzymu- tu już trzeba dojechać metrem. Ostia położona w ujściu rzeki Tyber do Morza Tyrreńskiego. Obecnie w granicach Rzymu– zachowane do dnia dzisiejszego ruiny są jednymi z największych pod względem powierzchni we Włoszech. I faktycznie robią wrażenie. Na dziewczynkach za to największe wrażenie zrobiły puste plaże i muszle których nad rodzimym Bałtykiem nie znajdziesz ( chyba że produkcji chińskiej w przydrożnej budzie). Oczywiście przywiozły ze sobą – w kieszeniach – muszle do Polski.

 

Morze. Ostia.

Pamiątki

Pamiątki w Rzymie, talerzyki, breloczki, magnesy, koszulki itp. nie są drogie, przynajmniej w porównaniu do innych dużych miast. (tak dla porównania w Niemczech, zwiedzając Bastei zapłaciłam za najtańszy magnes 3,99 euro, w Rzymie koszt magnesu to już od 0,90 euro).

Jedzenie

Wiadomym jest, że Włosi lubią jeść na mieście, stąd jest wiele w Rzymie knajp z przyzwoitymi cenami. My unikałyśmy tych w centrum, odnajdując same perełki nieco z dala od centrum. Choć te w centrum również nie omieszkałyśmy zahaczyć. Chętnie polecamy Striscia la Pizza, @StrisciaLaPizzaRoma

W Rzymie nie można obojętnie przejść obok pysznego spaghetti, lasagne czy tortellini. I oczywiście ta pyszna kawa….. my miałyśmy takie miejsce naprzeciw dworca Termini, gdzie po śniadaniu, przed zwiedzaniem wstępowałyśmy na espresso. Oczywiście pysznej kawy w Rzymie nie brakuje na każdym kroku.

 

Nie sposób pominąć też w Rzymie lodów, czyli gelato, zwłaszcza jeśli zwiedza się to miasto z dziećmi! Lody, desery są po prostu pyszne i zaczynają się od 2-3 euro.

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Czesław Miłosz

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Krótkie wypady za przyzwoitą kasę są gwarancją wielkich przeżyć!

Please follow and like us:
0

2 komentarze

  • Marta 1 grudnia 2017 at 13:54

    Dziewczyny świetny wpis.

    Reply
  • Kasia Dudziak 8 grudnia 2017 at 20:57

    Boże jak ja tęsknię za tym miastem Dziewczyny 🙂 gdzieś tam mam posty w którym pisałam o Wiecznym Mieście. Najmilej wspominam Piazza Navona, park Borghese, ogród botaniczny na Janicolo, Piazza Di Trevi szczególnie nocą. Mogę powiedzieć że Rzym jest dla mnie stworzony. Naprawdę czuje się tam człowiek na luzie. Muszę tam wrócić.

    Reply

Leave a Comment