Pomysł na jednodniowy wypad rodzinny

Pomysł na jednodniowy wypad rodzinny

Kilkakrotnie w roku w naszym kalendarzu trafiają się długie weekendy i o ile dni świąteczne wszyscy mają wolne, tak dzień między dniami wolnymi niekoniecznie. Wtedy pojawia się problem, co ciekawego zaplanować i jeśli jest to w trakcie roku szkolnego to szkoła jest zobowiązana zapewnić opiekę dzieciom (przedszkola są zazwyczaj otwarte), a w wakacje rodzice najczęściej planują dzień urlopu i wyszukują w internecie pomysłów na zaplanowanie tego dnia.

         Tak też i my zaplanowaliśmy na 14 sierpnia rodzinny jednodniowy wypad do zoo – tym razem do Poznania. Oczywiście po otwarciu oceanarium bardziej popularnością cieszy się wrocławskie zoo, ale my już w nim byliśmy dlatego dla porównania pojechaliśmy do Poznania.

         Z Zielonej Góry jest idealna droga, jadąc autostradą A2 jesteśmy na miejscu po ok. 1,5 h i z portfelem chudszym o 27 zł w jedną stronę:)

Nowy ogród zoologiczny w stolicy wielkopolski jest czynny cały rok – 365 dni.

Bardzo fajnym rozwiązaniem jest możliwość zakupu biletów online, bez konieczności drukowania, wystarczy tylko okazać kod biletu, dzięki temu uniknęliśmy stania w kolejce do kasy.

Ceny biletów są bardzo przystępne:

marzec – październik

poniedziałek – piątek                             sobota, niedziela i święta

normalny 18 zł                                                        normalny  24 zł
ulgowy     10 zł                                                        ulgowy     12 zł
rodzinny   35 zł                                           rodzinny   50 zł
roczny    50/70 zł

 

listopad – luty

normalny     10 zł
ulgowy        10 zł
roczny    50/70 zł

 

My wybraliśmy opcję zakupu biletu rodzinnego w cenie 35 zł za dwie osoby dorosłe i do czwórki dzieci, mimo że mamy dwoje to ta opcja była możliwa i najkorzystniejsza.

Od razu za wejściem jest kiosk z pamiątkami i naszej młodszej zaświeciły się oczy, na szczęście odwróciliśmy jej uwagę dziecięcym zoo, gdzie były osiołki, małe kucyki, świnki wietnamski, trochę zabrakło nam możliwości nakarmienia zwierzaków wtedy radość byłaby największa.

Tuż obok znajduje się pawilon zwierząt nocnych i kiedy stanęliśmy przy szybie za którą były leniwce, nie było osoby której te zwierzęta by nie rozbawiły. Polecam bajkę Zwierzogród tam idealnie przedstawiono charakter tych pociesznych zwierzątek.

Na terenie ogrodu zoologicznego możliwe jest przemieszczanie się kolejką, która zaraz po zwierzętach jest największą atrakcją.

Stacja początkowa jest tuż obok wejścia po lewej stronie przy basenie z fokami. Ciuchcia jest darmowa i zatrzymuje się na czterech stacjach:

Flaming, Słoń, Pelikan i Ryś z możliwością wyjścia i zwiedzenia tego co nas najbardziej interesuje bez ograniczenia czasowego, a później ponownego dojechania do kolejnej stacji.

Przy pierwszym przystanku największe wrażenie zrobiły na nas żyrafy.

Fajnie mają mogąc tak patrzeć z góry na wszystkich 😉 Towarzyszą im również zebry i strusie, a przy stawie na wyciągnięcie ręki są bociany wyleczone po różnych nieszczęśliwych wypadkach po których nie mają szans na latanie.

Dalsza droga jest wśród lasu w którym mieszka niedźwiedź brunatny, naprawdę rzadko ma się szczęście go zobaczyć jak biega po swoim lasku, ale nam się udało i mięliśmy wrażenie, że misiek żyje jak na wolności. 

Druga stacja jest tuż obok wybiegu wielbłądów i susłów a idąc kawałek w lewo dochodzi się do słoniarni.  Największą powierzchnię stanowi wybieg po którym spacerują te olbrzymy, żeby zobaczyć je dokładniej można podejść kilka schodków na mały taras widokowy z którego idealnie można robić zdjęcia.  Przed dziećmi nic nie da się ukryć i tak nasza pięciolatka zauważyła jak jeden ze słoni się załatwia o czym poinformowała wszystkich w najbliższej okolicy zadając na cały głos pytanie: a kto mu teraz podetrze pupę? No i kto potrafi odpowiedzieć?

Przy słoniach spędziliśmy zdecydowanie najwięcej czasu, dziewczynki zjadły lody i skorzystaliśmy ze zrobienia sobie pamiątkowego rodzinnego zdjęcia w punkcie fotograficznym za bardzo przyzwoitą cenę 10 zł.

Kolejny przystanek postanowiliśmy ominąć i nie wysiadać ponieważ byliśmy już głodni oraz stwierdziliśmy, że dobrze zostawić sobie jakieś wrażenia na następny raz, a pewne jest że jeszcze tam wrócimy.

Wysiedliśmy na stacji Ryś gdzie atrakcją były nosorożce, kangury i antylopy.

Przy wyjściu zakupiliśmy pamiątkowy magnes.

Ogólnie spędziliśmy w zoo ponad dwie godziny co jest zdecydowanie ekspresowym czasem, wielu zwierząt nie widzieliśmy i przy następnej wizycie z jeszcze większym zainteresowaniem będziemy do nich zaglądać.

            Podsumowując wyjazd do poznańskiego zoo to jeden z najlepszych pomysłów. Olbrzymia powierzchnia robi niesamowite wrażenie, wręcz czuje się jakby zwierzęta żyły na wolności i jednocześnie odwiedzający nie czują tłumu zwiedzających. Zdecydowanie zoo w Poznaniu może konkurować z wrocławskim – a wybierając się z małymi dziećmi wręcz wygrywa. 

Zastanawiając się dokąd jechać weźcie pod uwagę w jakim terminie planujecie wycieczkę i wtedy dokonacie najlepszego wyboru na pewno warto jest odwiedzić jedno i drugie zoo i do nich po jakimś czasie  wracać.

Małgorzata
Please follow and like us:
0

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial