S.O.S. dla przesuszonej skóry i włosów

S.O.S.  dla przesuszonej skóry i włosów

Mamy teraz okres wakacyjny, a do tego sprzyja nam piękna słoneczna aura. Grzechem byłoby nie korzystać z pięknej pogody i nie przebywać na słoneczku 🙂

Ale niestety po takich kąpielach słonecznych skóra jest zawsze mniej lub bardziej przesuszona, a jej głębsze warstwy odwodnione. Rodzaj cery nie ma tu nic do rzeczy. Z niedoborem nawilżenia może się zmagać każdy rodzaj skóry, nie tylko sucha, ale także tłusta i mieszana.

Ponieważ woda znajdująca się w naskórku pochodzi z wnętrza, w posłonecznej pielęgnacji istotne jest z jednej strony uszczelnienie barier skórnych, które chronią przed jej nadmierną utratą, a z drugiej – dostarczenie substancji wiążących wodę w warstwach powierzchniowych naskórka. Dlatego po opalaniu używany na co dzień balsam nawilżający może nie wystarczyć.

Lepiej sprawdzą się bardziej skoncentrowane nawilżająco-odżywcze balsamy. Zawarte w nich duże stężenia kwasu hialuronowego, gliceryny, mocznika przyniosą nam uczucie ukojenia, skutecznie nawilżą, a jednocześnie wyrównają niedobory wody i lipidów w naskórku. Efektem będzie zmiękczenie oraz uelastycznienie wierzchnich obszarów jego warstwy rogowej.

W sytuacji, gdy zauważymy, że skóra po opalaniu jest jednak mocno przesuszona, plan naprawczy powinien obejmować zastosowanie produktów intensywnie odżywczych i regenerujących – takich jak np. hypoalergiczny krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną firmy SYLVECO. O tym wspaniałym kosmetyku pisaliśmy już wcześniej na naszym blogu – klik, ale uważam, że jest on tak świetny, iż po raz kolejny chciałabym napisać o nim kilka słów, abyśmy sobie o nim  przypomnieli, ponieważ na takie problemy skórne z jakimi borykamy się właśnie o tej porze roku jest on po prostu doskonały.

Zawarte w nim owoce rokitnika zwyczajnego stanowią od wieków prawdziwą skarbnicę witamin i mikroelementów. Duża zawartość oleju rokietnikowego w kremie, przejawiająca się charakterystycznym zabarwieniem, to dla skóry gwarancja odżywienia i odnowy. Krem dzięki bogatej konsystencji, pielęgnuje szczególnie cerę dojrzałą, z rozszerzonymi naczynkami i która utraciła zdrowy koloryt. Jest bardzo dobrym  filtrem przeciwsłonecznym, a dodatkowo doskonale  utrwala opaleniznę. Krem ten nie zawiera konserwantów ani kompozycji zapachowych, dzięki czemu jest szczególnie polecany dla skóry wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne –betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy – łagodzą i regenerują skórę. Krem został wzbogacony olejem z rokitnika, zawierającym przeciwutleniacze: witaminę C i karotenoidy, które mają właściwości odżywcze, gojące i ochronne – wspomagają naturalną odnowę komórek.

Krem jest bardzo wydajny i niezbyt drogi, kosztuje ok 35 zł, także cena nie zwala z nóg 🙂

 

Natomiast naszym przesuszonym włosom na pewno doskonale pomoże nawilżający olejek  Purple Rose Oil firmy O’RIGHT, który został stworzony do pielęgnacji włosów suchych, zniszczonych i farbowanych. Opracowany został na bazie olejku z róży purpurowej i czynników krystalicznych. Doskonale regeneruje łuski włosów, przywracając im sprężystość i połysk. Dzięki zastosowaniu innowacyjnej technologii mikronów, łatwo się wchłania, nie pozostawia uczucia przetłuszczenia. Pozostawia włosy aksamitnie gładkie, miękkie i jedwabiste, a subtelny zapach róży purpurowej rozpieszcza  nasze  zmysły.

Nie jest tani, ponieważ 100 ml kosztuje 169 zł, ale można kupić mniejszą  pojemność, natomiast jest bardzo wydajny i warty swojej ceny.

Bardzo polecam obydwa kosmetyki!

Marzena

 

Please follow and like us:
20

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial