Skoryguj swoje myślenie

Każdy z nas popełnia błędy, każdy z nas się zapomina, myśląc że np. jest bohaterem, niektórzy myślą, że sport nie jest dla nich, a niektórzy nie wychodzą z siłowni. Pamiętajcie każde skrajne myślenie prowadzi nas do błędów. Zloty środek jest lekiem na wszystko.

Ruszaj się bo zwiędniesz jak niepodlewana roślina!

Jeśli ruch jest dla ciebie obcy, a bliżej Ci do „kanapowca”, to zapewne jesteś świadom, że pracujesz solidnie na swoje choroby. Jeśli jednak idziesz sporadycznie na jakieś ćwiczenia, to zapewne rozumiesz, że sporadyczność to za mało, aby osiągnąć zamierzony efekt i potrzebna jest systematyczność. Jeśli systematycznie chodzisz ćwiczyć, ale brak Ci zapału i chęci, skoryguj swoje myślenie i nie rób tego tylko po to, że chcesz schudnąć, ale po to, abyś był(a) silny(a) i zdrowy(a). Nie musisz być istotą chudą… pomyśl, czy naprawdę podoba ci się chudość, wystające kości, żebra i brak ciałka? Możesz ważyć więcej, niż powinieneś (naś) , bo to nie nadwaga powoduje choroby, ale brak ruchu.

Ale nie przesadzaj z ćwiczeniami, czyli Polak mądry (choć i to nie zawsze) po szkodzie

Tyle lat uprawiania sportu i nadal te same błędy! W tym względzie chyba jestem mało reformowalna, ale może wy będziecie. W poniedziałek z uśmiechem na twarzy pobiegłam do klubu FunFitII w Zielonej Górze na  trening z cyklu short – czyli 25 –minutowy intensywny trening na strefie funkcjonalnej (siłownia) nastawiony na wzmocnienie i poprawienie siły mięśni – na tym akurat treningu – pośladków i nóg. Tego typu trening to skuteczny sposób na spalenie tkanki tłuszczowej i podkręcenie metabolizmu. Trening bardzo skuteczny. I dostałam niezły wycisk o czym przekonałam się na drugi dzień wypełzając z łóżka.  Zakwasy są częścią życia sportowca i należy je przyjąć z uśmiechem, bo one czasem pojawiają się na nasze własne życzenie, choć ich sobie nie życzymy… Taki ból jest dobrym bólem – jeśli wiecie o czym mówię. Lepszy ból potreningowy niż ból, który pojawia się z braku ruchu, np. ból pleców  powstający w wyniku zaniedbania.

Co to są zakwasy?  To nic innego jak naturalny efekt treningu, którego efektem jest uszkadzanie się włókien mięśniowych. A nasz organizm jest taki wspaniałomyślny, że chroni nas przed tymi urazami uwalniając kwas mlekowy. Sami się bronimy! Ochraniamy mięśnie przed urazami. Efektem ubocznym tego jest niestety brak możliwości wejścia po schodach lub wejście okupowane cierpieniem, utrudnienia związane z porannym wstaniem z łóżka, pomaganie sobie rękoma, gdy chcemy usiąść na krześle 😆 , problem przy podnoszeniu czegokolwiek, czyli pieczenie, sztywność mięśni, wrażliwość na ucisk itd. Czyli wszechogarniający ból przy poruszaniu się.  Taki ból mięśni trwa od jednego do około 3 dni po wysiłku, a rozerwane włókna mięśniowe regenerują się i następuje nadbudowanie mięśni. Wracamy do siebie. Osoby wytrenowane, których mięśnie są mocniejsze, mogą po intensywnym treningu nie odczuwać w ogóle bólów mięśniowych, choć gdy zmienią oni zakres ćwiczeń, mogą to odczuć. W przypadku dyscyplin wytrzymałościowych, zakwasy spowodowane są uszkodzeniami komórek mięśniowych, które straciły wszystkie zapasy energii. A bardzo silne zakwasy są oznaką przede wszystkim przeciążenia organizmu. Wiemy, że nieco przesadziliśmy. Ale to wszystko da się naprawić.

Co zrobiłam na drugi dzień? Poszłam na trening grupowy z Anią – 55 – minutowy. Zawsze byłam uczona, że zakwasy należy rozruszać, czyli wykonać spokojny trening. Niestety ostatnie 3 słowa wyleciały mi z pamięci: WYKONAĆ SPOKOJNY TRENING (co oznacza rozgrzać, rozciągnąć i polepszyć ukrwienie). Zazwyczaj po zakwasach szłam na basen i one szybko mijały. No niestety, w ferworze zajęć, pracy wyruszyłam na starcie 55 minutowe z samą sobą. Pierwsze trzy przysiady były wykonane z łzą w oku, ale dalej trening przebiegł super. Na drugi dzień… rano mąż pomógł mi stać z łóżka, doszłam wolno do pracy (choć nie powiem, aby była to przyjemna droga), zamiast schodów wybrałam windę i ograniczałam ruch do minimum. Zrobiłam błąd, że poszłam na intensywny trening na drugi dzień, ale jak tu nie iść do Ani  😀 i odpuścić sobie zajęcia. No jak? Dzisiaj mam zajęcia ze zdrowego kręgosłupa, w planie rolowanie bolesnych mięśni i masaż  😯 na pewno pomoże.

Pamiętajcie, przy zakwasach:

pływanie

rolowanie ciała

masaż

Zatankuj wodę!

Pij, pij i jeszcze raz pij. Nie pijesz – masz zmarszczki, brzydką cerę, cellulit, boli cię głowa, masz kłopoty z pamięcią, łapią cię skurcze i nie masz siły. Tankujesz auto, żeby jechało? Zatankuj swój organizm, a też pojedzie. Gdy odczuwasz, że chce ci się pić to znaczy, że poziom wody w twoim ciele spadł i to jest sygnał, że koniecznie musisz uzupełnić płyny. Nie pozwól, abyś czuł(a) pragnienie. Oczywiście mówią to o wodzie 😆 

Nie uprawiaj morderczej walki ćwicząc,

ćwicz rozsądnie i rozsądnie dbaj o zawartość swojego talerza!

Nie zapomnij o przyjemnościach i nie hamuj emocji – jeśli trzeba płacz, jeśli trzeba odpuść i wróć do tego później, jeśli trzeba zjedz czekoladę, idź z koleżanką na lampkę wina.

Żyj pamiętając o ‘złotym środku”.

spodnie z lampasami | bluzka – F&F

Aneta

Please follow and like us:
0

21 komentarzy

  • Olka 7 czerwca 2018 at 07:26

    Chyba podstawą jest słuchanie własnego organizmu. Łatwo można się przeforsować i mnie też się to zdarzało nie raz. Teraz jednak staram się nie przesadzać, bo sport ma mi służyć, a nie szkodzić 🙂

    Reply
  • Kasia 7 czerwca 2018 at 07:47

    Cały czas walczę ze sobą, żeby systematycznie się ruszać ale nie powiem, łatwo nie jest. Juz jak to napisałam to przyszła refleksja: jakie walczę? to właśnie nie powinna być walka, tylko rutyna, przyjemność, normalność. Przynajmniej wody dużo piję z radością, bo lubię:)) pozdrawiam!

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 7 czerwca 2018 at 08:49

      haha… dokładnie,. to ma być przyjemność. Pozdrawiam ciepło.

      Reply
  • Kasia | wysmakowane.pl 7 czerwca 2018 at 12:12

    Prowadzę blog kulinarny. W mojej kuchni co raz powstaje jakas kulinarna rewelacja, której nie sposób sobie odmówić 😉 nie wyglądałabym dobrze bez ćwiczeń 🤣🤣

    Reply
  • Wesellerka 7 czerwca 2018 at 12:16

    Zaczęłam właśnie ruszanie się dla samego ruchu, a nie po to, żeby schudnąć. Pamiętam, że jak chodziłam na siłownię kilka razy w tygodniu, schudłam (niechcący) 16 kg, ale przede wszystkim pamiętam, że NIC MNIE NIE BOLAŁO! A teraz? Wstaję rano jakbym się zwijała przez sen w chińskie osiem 😀 pogoda sprzyja, więc chodzę na basen zewnętrzny <3

    Reply
  • ladymamma.pl 7 czerwca 2018 at 12:26

    Ja każdego dnia spaceruję z synem… W ciągu dnia pieszo potrafimy zrobić nawet 17 km… Myślę, że to niezły wynik!

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 7 czerwca 2018 at 12:41

      O kurcze. nawet bardzo dobry wynik.

      Reply
      • ladymamma.pl 8 czerwca 2018 at 07:05

        Prawda?! 🙂 A czasami jeszcze wieczorem rowerek zaliczamy 😉

        Reply
  • Roksana 7 czerwca 2018 at 12:43

    Fajny wpis. Dobrze mi się was czyta.

    Reply
  • Dalwi Szyje 7 czerwca 2018 at 16:48

    Ten tekst mnie zaskoczył! ruszaj się bo zwiędniesz!! Świetny jest!

    Reply
  • Olga 8 czerwca 2018 at 07:34

    Oo i kluczowe zdanie „to nie nadwaga powoduje choroby a brak ruchu”! Muszę je mojemu mężowi pokazać.

    Reply
  • Monika Ch. 8 czerwca 2018 at 07:40

    Zdecydowanie potrzebuję ruchu, jednak nigdy mi się nie chce. Potrzebuję przebudzenia!!! Codziennie sobie obiecuję, że zacznę od spacerów, które uwielbiam i po których świetnie się czuję, a jednak tego nie robię. Oj ciężko jest ze mną.

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 8 czerwca 2018 at 08:09

      Czasem najgorzej to właśnie zacząć, ale potem jak już się zacznie. to……już wchodzi w nawyk i aż człowiek głodny jest tego ruchu.

      Reply
  • Jake- mama Ewki 8 czerwca 2018 at 07:55

    Praktyczne porady, a nawet kulinarne , pięknie to wygląda na talerzach, widowiskowo i pożywnie.

    Reply
  • Monika Antoniak 8 czerwca 2018 at 07:56

    Wpis jak wpis ale ten talerz to mnie zbił z nóg, dzięki za inspiracje co do sniadania ;D

    Reply
  • Marta Flak 9 czerwca 2018 at 19:07

    Ja do zakwasów dodam też witaminę C, również przynosi ulgę 😀 Podobno też lampka czerwonego wina i ciepła kąpiel, ale pierwszego nie testowałam 😀 A o wodzie przypominam dosłownie każdemu w moim otoczeniu, sama potrafię wywalić 4 litry dziennie, a moi znajomi często kończą na 0,5 litra…

    Reply
    • A Cup of Lifestyle 11 czerwca 2018 at 05:20

      Tak,masz racje witamina C jest niezwykle ważna. Ale i kolagen – ja dodatkowo go łykam…. i oczywiście magnez.

      Reply
  • Magda | Dobrze podróżować 9 czerwca 2018 at 19:51

    Dobry wpis – właśnie ten złoty środek jest najważniejszy. Miałam w swoim życiu okresy zbyt intensywnych treningów oraz okresy całkiem wypośrodkowane. Natomiast niestety praca biurowa obniżyła moje pokłady energii, zaczęłam ćwiczyć rzadziej… no i takie błędne koło wyszło. Ale podejmuję walkę 😉

    Reply

Leave a Comment

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Przejdź do paska narzędzi